16 lutego 2015

Niedziela w Sopocie

Niedziela
(dzień szesnasty)


Jest tak wspaniale, gdy po piątku możesz spać całą sobotę, a w prezencie dostajesz jeszcze kolejny wolny dzień - niedzielę. Sobota upłynęła nam na odsypianiu i sprzątaniu po parapetówce (za którą bardzo bardzo dziękujemy, jesteście najlepsi ;* ). 





Za to niedziela była całkiem przyjemna, odwiedziła nas Natalia i dała Pajdzi nieco spóźniony 
urodzinowy prezent:


Niedziela w Sopocie




Potem na szczęście mogliśmy się wszyscy rozejść w swoje strony (ile czasu można razem wytrzymać?). Pajd pojechała z Natalią na Ergo Arenę, mecz Lotos Trefl Gdańsk - Jastrzębski Węgiel. 


Niedziela w Sopocie


Niedziela w Sopocie


Krzyś wybrał się na przejażdżkę rowerową (w końcu przywiózł rower do Sopotu):


Niedziela w Sopocie



Niedziela w Sopocie

Niedziela w Sopocie



A Edka wybrała się za zakupy z Krystianem, w poszukiwaniu dresu:



Niedziela w Sopocie


Niedziela w Sopocie


Niedziela w Sopocie


Wieczorem zdążyliśmy jeszcze przygotować lunchboxy na następny dzień (kurczak forever <3) i wybrać się do kina na 'wiadomo jaki film'. Trochę nam się podobał, trochę nie, nie będziemy recenzować ani streszczać ;) 


Niedziela w Sopocie


Niedziela w Sopocie




Udanego tygodnia!


Edka



1 komentarz: