13 lutego 2015

Rady B.R.

Sobota
(ósmy dzień)


Po-urodzinowe wrażania.


Babcia Renia uważa, że:
  • za bardzo schudłysmy i nikt nas nie zechce (mimo, że Edka powinna zrzucić jeszcze dobrą dyszkę)
  • to bardzo dziwne, że mieszkamy z chłopakiem, którego uparcie nazywa “współlokatorem”, mimo, iż dobrze wie, jak ma na imię (“Czy on dobrze zarabia?”)
  • powinnyśmy zdecydowanie gotować dla K. (“Co znaczy, że możecie mu odsprzedać obiad?!”)
  • nie poradzimy sobie mieszkając samodzielnie (“wszystko takie drogie, a wy takie rozpieszczone”)


Krzyś pojechał na weekend do domu, chyba się trochę stęsknił. Chociaż możliwe, że główną motywacją było to, że jego mama zrobiła pierogi ruskie. Kto by nie pojechał?


Pewnie Pajda by nie pojechała, bo pierogi to ten rodzaj jedzenia, którego nie da się dokładnie zważyć i obliczyć marko składników (polecam fragment “Kilka powodów, dla których ludzie myślą, że jesteśmy kosmitami”).


K. pewnie nie wytrzyma weekendu bez Sopotu i jeszcze dziś wróci. Może w końcu się zmotywujemy do zrobienia prania.


Edka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz